6 marca 2012

Elektropiekłownia

był fantastą z marzeniami na karku do czasu
kiedy socrealizm nie przyodział go w uniform robotnika
i zaciągnął do pracy 
na rzecz społeczeństwa

wciąż na jednej zmianie
od ściany do ściany
i tylko chwila na zimny prysznic w kroplach potu
mózg wyciskał się jak gąbka 
wystarczył moment nieuwagi żeby rozmazać sobie oczy
i wyważyć szczękę

w razie potrzeby chowałem głowę 
do pieca
i udawałem że rozmawiam 
ze swoim drugim odbiciem w ogniu
nie widziałem który pracownik dobił targu z pryncypałem
a kogo przymknęli
żeliwnymi drzwiczkami

w nocy leżałem na ludziach
rozmyślałem nad sensem pracy
i karykaturą łóżka
rano budziły mnie głosy (nie)rządu
z radia które wisiało nade mną
jak krzyż pod sufitem

odważyłem się obnażyć zęby i język
szukałem wolności w tlenie
inni uznali mnie za wariata
który chciał dokonać samospalenia

kiedy ostatni raz patrzyłem na te czerwone twarze
i rozpalone policzki robotników
miałem nadzieję że pójdą na mną
ale do drzwi mojego mieszkania towarzyszył mi tylko
swąd ich ciał

uciekł z elektropiekłowni
obdarty ze skóry z wywleczoną duszą na ramieniu
przyszedł do domu i zabrał moje ciało
jak ostatnią kartkę pamiętnika

wtedy tez po raz pierwszy poczułam
że kruszeją fundamenty naszego świata
betonowych powiek

26 stycznia 2012

Bajkowe miasto

po chodniku skacze Dziewczynka z gumkami
(we włosach)
głaszcze główki wspomnień
i zapala papierosy

na placu Kubuś Puchatek
w tęczowym kubraczku krzyczy
miodowymi ustami

„bezdzietni
mężczyźni

eteryczni
nieetyczni

łączmy się”

Alicja z krainy kanałów
idzie rynsztokiem i uśmiecha się
do o(d)bitych twarzy w wodzie

Mały Książę ulicy patrzy
ile stron książki przyda się na ognisko
ile plików gazet wystarczy na łóżko
nieśmieszna śnieżna księżna nikogo nie oszczędza
w nocy

Mała Syrenka uczy się chodzić
bez wózka
jej pierwszy raz na nogach trwał tyle co
kopanie leżącego i przyjazd karetki
z wózkiem

a mój Kot wędruje w butach
jak włóczykij toczy swój los
na krawędzi życia
kiedy ja w domu gryzę ściany i czytam dziecku bajki
on pije whisky w barze i wraca nad ranem 
bez duszy

9 stycznia 2012

Totalne panowanie

z piekłolicej masy utworzę
przyszłe pokolenie uśmiechów
rozdętych jak puste brzuchy dzieci

nocne mary ujrzą światło dnia
i uklękną przed moim butem
wdepniętym w martwe dusze starców

oswajam się z myślą
że zaistnieję jako idealny władca
w gnijących sercach potomków

wyryję w czaszkach 
nowy obraz błogiej (nie)świadomości
która utuli do snu niedojrzałe ciałka

trzymając w dłoni pęk słów
stanę u progu ludzkości
płonącej jak żywa pochodnia tłuszczu

nim czas przecedzi wątpliwe myśli
wypijecie ze mną dzban afrodyzjaku
za moje sprośne życie

i zdrowie kata który mnie urodził

27 listopada 2011

Henryk VIII Tudor – angielski „poligamista” XVI w.

Henryk VIII z dynastii Tudorów zapisał się na kartach historii jako głowa Kościoła anglikańskiego. Jednakże ja dziś w tym artykule poruszę inną, dość kontrowersyjną, a zarazem ciekawą kwestię dotyczącą życia osobistego króla Anglii. Mianowicie Henryk zasłynął z tego, że był „właścicielem” aż sześciu żon. Celowo użyłam słowa „właściciel”, gdyż większość kobiet traktował przedmiotowo, chcąc zaspokoić swoje wymyślne obsesje dotyczące męskiego potomka, którego nieudolnie próbował spłodzić.
Pierwszą lubą młodziutkiego Henryka VIII była Katarzyna Aragońska pochodząca z Hiszpanii. Kobieta wyniosła z małżeńskiego łoża Marię zwaną Krwawą. Nie sprostała oczekiwaniom króla, którego marzeniem było „męskie nasienie” w kołysce i przyglądanie się swojej latorośli, jak przygotowuje się do dzierżenia władzy po tatku. Małżeństwo z Katarzyną wydawało się być udane i korzystne, gdyż kobieta była gwarantem pokojowych stosunków z Hiszpanią, przywiodła do Anglii pokaźny posag i oczywiście była sprawna seksualnie. Jednak Henryk nie był w pełni usatysfakcjonowany małżeństwem i w niedługim czasie porzucił hiszpańską damę.
Henryk był w kwiecie wieku i potrzebował kobiet do zaspokojenia swoich, jakże męskich, potrzeb. Perspektywa posiadania syna nie współgrała z jego przelotnymi romansami, toteż Tudor szukał kolejnej żony jako stabilnego planu na stworzenie męskiego potomka. Wzrok zawiesił na Annie Boleyn, która okazała się być jeszcze bardziej bezwzględna niż jej przyszły małżonek. Ponadto była siostrą Marii, z którą Henryk w młodości romansował. Zdecydowany charakter Anny skusił Henryka do zawarcia małżeństwa 1533 roku. Jednak i ta para okazała się niewypałem. Kobieta urodziła dziewczynkę Elżbietę (która później została królową Anglii), a dwie ciąże poroniła z czego z jednej urodził się martwy chłopiec. Niezadowolenie Henryka znalazło ujście w skazaniu Anny na śmierć, po udowodnieniu małżonce zdrady, używania czarów i kazirodczego związku z bratem (zarzuty były sfabrykowane).
Po kilku dniach od śmierci Anny Henryk doznawał rozkoszy w łóżku z nowa żoną - Jane Seymour. Jako jedyna spośród kobiet urodziła upragnionego syna Edwarda, który miał w przyszłości odziedziczyć tron. Jane nie przeżyła porodu i niestety opuściła ziemski padół, krótko racząc Henryka swoimi łagodnymi cechami i delikatnością, a król widząc, iż jego syn Edward jest chorowity (być może to cechy dziedziczne po matce) postanowił ożenić po raz czwarty.
Wybranką Henryka okazała się być Anną z Kleve. Małżeństwo miało bardziej charakter polityczny, aniżeli miłosny. Henryk po raz pierwszy ujrzał kobietę na obrazie namalowanym przez Holbeina. Malarz wykazał się nie lada inwencją twórczą i pomysłowością, gdyż stworzył wyidealizowany wizerunek w rzeczywistości niezbyt urodziwej Anny. Henryk po obejrzeniu obrazu i za namową innych poślubił młodą niewiastę, która miała tyle do gadania co nioska w kurniku. Jednak nieatrakcyjność Anny coraz bardziej raziła Henryka, dlatego wymagający król rozwiódł się w niedługim czasie.
Opasły i starzejący się władca posiadał zbyt wysokie mniemanie o swojej osobie i przeliczył się co do małżeństwa z  Katarzyną Howard sądząc, że młoda dziewczyna będzie z przyjemnością kochać się w jego tłustych ramionach. Katarzyna swoje miłosne podboje zaliczała m.in. u dworzanina Thomasa Culpepera. Nietrudno przewidzieć reakcję króla, który dowiedział się o wybrykach żony. Kobieta została ścięta podobnie jak jej kochanek.
Można pomyśleć, że Henryk z przyzwyczajenia wziął kolejny, szósty już ślub. Katarzyna Parr w przeciwieństwie do poprzedniczek stała się ukojeniem dla króla i przystanią od jego swawolnego życia z kobietami. Katarzyna przeżyła swojego męża i tym samym po raz trzeci stała się wdową.
Po śmierci Edwarda, jedynego syna Henryka, który zmarł w młodzieńczym wieku, królową Anglii została Maria Krwawa, a później Elżbieta I Tudor.
Barwny kalejdoskop żon Henryka niewątpliwie sprawił, że król zasłynął w świecie historii jako kobieciarz i wymagający kochanek, bezwzględnie dążący do swoich chorych pragnień i zaspokojenia wybujałych ambicji.


1 września 2011

Przebudzenie

literki w porannej gazecie
są jak ziarenka gorzkiej prawdy
rzucone na blat mózgu

popijając mętną kawę rozrzedzam myśli
i składam machinalnie pocałunek 
na ustach filiżanki

uwolnienie gorących uczuć
schowanych jeszcze pod powłoką snu
odbywa się w moim tempie

otwieram szerzej ok(n)o
i spoglądam w głąb świata

obserwuję pędzący pociąg
przecinający krwistą łunę na zachodzie

w spóźnieniu wywabię
ostatnie plamy na sumieniu

i ucieknę w stan nieświadomości
gdzie wszystko inne przepływa przez palce
i odlatuje w niepamięć

22 sierpnia 2011

Bolesław Zapomniany - domniemany władca czy odważny tradycjonalista?


Postać Bolesława Mieszkowica zwanego Zapomnianym do dzisiejszych czasów osnuwa mgła tajemnicy i powątpienia. Przez jednych nazywany legendarnym władcą, a przez innych określony mianem osoby, która swoimi czynami i panowaniem sprowokowała Kościół Katolicki do tego, aby na zawsze wymazać go z pamięci potomnych. Bolesław, bowiem jako jedyny król przeciwstawił się oficjalnie chrześcijaństwu i pragnął powrotu do rodzimej wiary. Mógł popierać tzw. reakcję pogańską (lata 30 XI wieku) i tym samym zostać potępiony przez Kościół. Przerastał on ponoć nawet okrutnych braci Piastów sadyzmem, więc został wymazany z ksiąg. Za jego panowania zburzono katedrę wrocławską, stolice biskupie, szereg kościołów i klasztorów. Jak wiadomo podręczniki szkolne milczą na jego temat z tego powodu, że Bolesław jest uznany przez większość historyków za postać nieprawdziwą. Jednak nie należy stuprocentowo wykluczać jego istnienia choćby z tego powodu, że w kilku źródłach pojawiają się przesłania, które mogłyby sugerować, że Bolesław był rzeczywiście królem Polski. W XIII-wiecznej „Kronice wielkopolskiej” znajduje się informacja o Bolesławie, pierworodnym synu Mieszka II, który objął rządy po śmierci ojca. Kronikarz jest wyraźnie wrogo nastawiony do Bolesława, wspomina, że z powodu jego „okropnych zbrodni" nie odnajdujemy go w liczbie królów i książąt polskich. Kronikarz wielkopolski pisze: "Mieszko II gdy umarł w Roku Pańskim 1033, nastąpił po nim pierworodny syn jego, Bolesław. Skoro ten został ukoronowany na króla, wyrządzał swej matce wiele zniewag. (...) Matka jego, pochodząca ze znakomitego rodu, nie mogąc znieść jego niegodziwości, zabrawszy maleńkiego synka swe­go Kazimierza wróciła do ziemi ojczystej, do Saksonii, do Brunszwiku i umieściwszy tam syna dla nauki, miała wstąpić do jakiegoś klasztoru zakonnic. Bolesław zaś z powodu srogości i potworności występków, których się dopuszczał, źle zakończył życie i choć odznaczony koroną królewską, nie wchodzi w poczet królów i książąt Polski". Jednak niektórzy podważają wiarygodność tej kroniki, mówiąc iż autor mógł pomylić naszego zapomnianego króla z księciem Bezprymem, który zmarł w 1032 r. także słynął z okrutnych rządów. Dlatego jest tak dużo wątpliwości, gdyż w kronikach Galla Anonima nie ma słowa o Bolesławie.
Jak podają niemieckie roczniki: "Po śmierci Mieszka II w Polsce całkowicie wyginęło chrześcijaństwo". Mieszko II zmarł w 1034, a informacja zawarta w rocznikach może świadczyć o tym, że w Polsce panowało tymczasowe bezkrólewie albo król, który popierał bunty i tym samym odsuwał Polskę coraz bardziej od chrześcijaństwa.
Kolejną wątpliwość budzi też Kazimierz Odnowiciel, syn Mieszka II i brat Bolesława „Zapomnianego”. On jako oficjalny król Polski nosił imię, które w żaden sposób nie wiązało się z poprzednimi władcami. Nie było zbyt „podniosłe” ani dynastyczne jak na następcę tronu. Był także od najmłodszych lat wychowywany na duchownego (chociaż historycy mówią, że przebywał w klasztorze w celu zdobycia wykształcenia). Gall Anonim pisze o dzieciństwie Kazimierza: jako pacholę do klasztoru przez rodziców był ofiarowany i tamże w Piśmie świętem wykształcony.Różne tłumaczenia słowa „oddany” (w oryginale łacińskim “oblatio”  znaczy oddanie, ofiarowanie, poświęcenie) zaciemnia całą sprawę. Czy możliwe jest wtedy, że Kazimierz, jako młodszy syn Mieszka II miał być w przyszłości duchownym, a jego brat Bolesław (który mógł posiadać imię po Chrobrym) zostać królem Polski?
W „Roczniku małopolskim” Bolesław Krzywousty nazwany jest Bolesławem IV, a zniszczony w XIX w. „Kodeks tyniecki” przypisuje Bolesławowi Śmiałemu cyfrę III. To oznacza, że Bolesław Zapomniany mógł był drugim władcą Polski z tym imieniem (pierwszy oczywiście był Bolesław Chrobry). Kolejnym powodem, dla którego Bolesław miał być wykreślony z kart historii i potępiony przez Kościół było to, że urodził się bękartem. Według Kościoła taka osoba nie miała prawa zasiadać na tronie, ale ponoć Mieszko II nie przepadał za matką Kazimierza, Rychezą, dlatego wolał na tronie obsadzić pierwszego syna z nieprawego łoża.
Ostatecznie potępiony król mógł zostać skrytobójczo zamordowany w 1038 r. kończąc żywot w wieku 24 lat. W tym czasie powraca też do kraju Kazimierz Odnowiciel. Co więc się działo z Polską w latach 1034 (śmierć Mieszka II) -1038/1039 (powrót Kazimierza) i czy możliwe jest, że w trakcie nieobecności Kazimierza rządy sprawował Bolesław?
Jak wiadomo okres średniowiecza był pod znakiem Kościoła i panowania duchownych, a w tamtych czasach tylko bycie klerem dawało możliwość wykształcenia. Kronikarze w Polsce to w większości duchowni, którzy chcieli, aby król, który wzmocnił rozłam i kryzys w kraju oraz popierał innowierców, nigdy nie istniał. Dlatego najlepszym wyjściem było „pozbycie się” władcy i sprawienie, aby pamięć o nim zaginęła i nie była hańbą dla chrześcijańskiej Polski i dynastii Piastów. Choć jest wiele wątpliwości, co do prawdziwości istnienia Bolesława, to sądzę, że nie należny negować wszystkich hipotez na jego temat. Jeśli według historyków jest to postać legendarna nie wolno o niej zapominać, choćby z tego względu, że jako jedyny król Polski, jeśli w ogóle istniał, potrafił się sprzeciwić Kościołowi i religii chrześcijańskiej siłą narzuconą na wyznawców rodzimej wiary.

8 sierpnia 2011

Globalizacja - letarg kontrolowany

Im więcej obserwuję współczesny świat, tym częściej zastanawiam się minusami i plusami globalizacji oraz jej wpływem na ludzkość.
Zauważyłam, że globalizacja coraz bardziej przyczynia się do zanikania narodowej indywidualności i szerzenia jednolitej kultury, odbieranej przez większość ludzi na świecie.
Mieszkańcy państw są konsumentami tych samych produktów, co sprawia, że ludzkość staje się jednakowa. Takimi osobami jest łatwo manipulować, gdyż ich światopogląd ukształtowany został w głównej mierze przez media, rozprzestrzeniające te same informacje na całym świecie. Dlatego w tym wypadku globalizacja jest zagrożeniem dla tradycyjnej kultury państw.
Środki masowego przekazu sprawiają, że informacje są przesyłane z ogromną prędkością i docierają do każdego zakątka Ziemi. Ludzie w ten sposób są szybko ostrzegani przez „sąsiadów”, np. przed różnymi kataklizmami . Rozwój transportu również jest korzystny i stanowi pewne udogodnienie dla ludzi. Jednak szybki przepływ informacji powoduje także błyskawiczne rozprzestrzenianie się chorób. Pojawienie się w średniowieczu epidemii dżumy spustoszyło jeden kontynent. Dziś nowa choroba zakaźna zwiastuje najczęściej pandemię. Trudno jest opanować takie zagrożenie, kiedy świat jest „globalną wioską”.
Mniejsze państwa są uzależnione od wysoko rozwiniętych, globalizacja czyni gospodarki narodowe bardziej wrażliwymi na załamania na rynkach światowych, takie jak krach finansowy, recesja czy kryzysy strukturalne – ostatnie tygodnie pokazują, jak kraje są uzależnione on jednego silnego mocarstwa.
Globalizacja jest zjawiskiem które „zmniejsza świat” do jednego rozmiaru, któremu podporządkowują się, chcąc nie chcąc, wszystkie państwa. Nowe pokolenia są „kształcone” na biernych konsumentów i odbiorców; wręcz niemożliwe jest zatrzymanie procesu globalizacji na tym etapie, kiedy ludność nie wyobraża sobie życia bez Internetu, telewizji i kultury masowej.
Mam nadzieję, że ludzie zwrócą szczególnie uwagę na to, że globalizacja to „wadliwa machina”, zabijająca tożsamość i patriotyzm.