1 września 2011

Przebudzenie

literki w porannej gazecie
są jak ziarenka gorzkiej prawdy
rzucone na blat mózgu

popijając mętną kawę rozrzedzam myśli
i składam machinalnie pocałunek 
na ustach filiżanki

uwolnienie gorących uczuć
schowanych jeszcze pod powłoką snu
odbywa się w moim tempie

otwieram szerzej ok(n)o
i spoglądam w głąb świata

obserwuję pędzący pociąg
przecinający krwistą łunę na zachodzie

w spóźnieniu wywabię
ostatnie plamy na sumieniu

i ucieknę w stan nieświadomości
gdzie wszystko inne przepływa przez palce
i odlatuje w niepamięć

22 sierpnia 2011

Bolesław Zapomniany - domniemany władca czy odważny tradycjonalista?


Postać Bolesława Mieszkowica zwanego Zapomnianym do dzisiejszych czasów osnuwa mgła tajemnicy i powątpienia. Przez jednych nazywany legendarnym władcą, a przez innych określony mianem osoby, która swoimi czynami i panowaniem sprowokowała Kościół Katolicki do tego, aby na zawsze wymazać go z pamięci potomnych. Bolesław, bowiem jako jedyny król przeciwstawił się oficjalnie chrześcijaństwu i pragnął powrotu do rodzimej wiary. Mógł popierać tzw. reakcję pogańską (lata 30 XI wieku) i tym samym zostać potępiony przez Kościół. Przerastał on ponoć nawet okrutnych braci Piastów sadyzmem, więc został wymazany z ksiąg. Za jego panowania zburzono katedrę wrocławską, stolice biskupie, szereg kościołów i klasztorów. Jak wiadomo podręczniki szkolne milczą na jego temat z tego powodu, że Bolesław jest uznany przez większość historyków za postać nieprawdziwą. Jednak nie należy stuprocentowo wykluczać jego istnienia choćby z tego powodu, że w kilku źródłach pojawiają się przesłania, które mogłyby sugerować, że Bolesław był rzeczywiście królem Polski. W XIII-wiecznej „Kronice wielkopolskiej” znajduje się informacja o Bolesławie, pierworodnym synu Mieszka II, który objął rządy po śmierci ojca. Kronikarz jest wyraźnie wrogo nastawiony do Bolesława, wspomina, że z powodu jego „okropnych zbrodni" nie odnajdujemy go w liczbie królów i książąt polskich. Kronikarz wielkopolski pisze: "Mieszko II gdy umarł w Roku Pańskim 1033, nastąpił po nim pierworodny syn jego, Bolesław. Skoro ten został ukoronowany na króla, wyrządzał swej matce wiele zniewag. (...) Matka jego, pochodząca ze znakomitego rodu, nie mogąc znieść jego niegodziwości, zabrawszy maleńkiego synka swe­go Kazimierza wróciła do ziemi ojczystej, do Saksonii, do Brunszwiku i umieściwszy tam syna dla nauki, miała wstąpić do jakiegoś klasztoru zakonnic. Bolesław zaś z powodu srogości i potworności występków, których się dopuszczał, źle zakończył życie i choć odznaczony koroną królewską, nie wchodzi w poczet królów i książąt Polski". Jednak niektórzy podważają wiarygodność tej kroniki, mówiąc iż autor mógł pomylić naszego zapomnianego króla z księciem Bezprymem, który zmarł w 1032 r. także słynął z okrutnych rządów. Dlatego jest tak dużo wątpliwości, gdyż w kronikach Galla Anonima nie ma słowa o Bolesławie.
Jak podają niemieckie roczniki: "Po śmierci Mieszka II w Polsce całkowicie wyginęło chrześcijaństwo". Mieszko II zmarł w 1034, a informacja zawarta w rocznikach może świadczyć o tym, że w Polsce panowało tymczasowe bezkrólewie albo król, który popierał bunty i tym samym odsuwał Polskę coraz bardziej od chrześcijaństwa.
Kolejną wątpliwość budzi też Kazimierz Odnowiciel, syn Mieszka II i brat Bolesława „Zapomnianego”. On jako oficjalny król Polski nosił imię, które w żaden sposób nie wiązało się z poprzednimi władcami. Nie było zbyt „podniosłe” ani dynastyczne jak na następcę tronu. Był także od najmłodszych lat wychowywany na duchownego (chociaż historycy mówią, że przebywał w klasztorze w celu zdobycia wykształcenia). Gall Anonim pisze o dzieciństwie Kazimierza: jako pacholę do klasztoru przez rodziców był ofiarowany i tamże w Piśmie świętem wykształcony.Różne tłumaczenia słowa „oddany” (w oryginale łacińskim “oblatio”  znaczy oddanie, ofiarowanie, poświęcenie) zaciemnia całą sprawę. Czy możliwe jest wtedy, że Kazimierz, jako młodszy syn Mieszka II miał być w przyszłości duchownym, a jego brat Bolesław (który mógł posiadać imię po Chrobrym) zostać królem Polski?
W „Roczniku małopolskim” Bolesław Krzywousty nazwany jest Bolesławem IV, a zniszczony w XIX w. „Kodeks tyniecki” przypisuje Bolesławowi Śmiałemu cyfrę III. To oznacza, że Bolesław Zapomniany mógł był drugim władcą Polski z tym imieniem (pierwszy oczywiście był Bolesław Chrobry). Kolejnym powodem, dla którego Bolesław miał być wykreślony z kart historii i potępiony przez Kościół było to, że urodził się bękartem. Według Kościoła taka osoba nie miała prawa zasiadać na tronie, ale ponoć Mieszko II nie przepadał za matką Kazimierza, Rychezą, dlatego wolał na tronie obsadzić pierwszego syna z nieprawego łoża.
Ostatecznie potępiony król mógł zostać skrytobójczo zamordowany w 1038 r. kończąc żywot w wieku 24 lat. W tym czasie powraca też do kraju Kazimierz Odnowiciel. Co więc się działo z Polską w latach 1034 (śmierć Mieszka II) -1038/1039 (powrót Kazimierza) i czy możliwe jest, że w trakcie nieobecności Kazimierza rządy sprawował Bolesław?
Jak wiadomo okres średniowiecza był pod znakiem Kościoła i panowania duchownych, a w tamtych czasach tylko bycie klerem dawało możliwość wykształcenia. Kronikarze w Polsce to w większości duchowni, którzy chcieli, aby król, który wzmocnił rozłam i kryzys w kraju oraz popierał innowierców, nigdy nie istniał. Dlatego najlepszym wyjściem było „pozbycie się” władcy i sprawienie, aby pamięć o nim zaginęła i nie była hańbą dla chrześcijańskiej Polski i dynastii Piastów. Choć jest wiele wątpliwości, co do prawdziwości istnienia Bolesława, to sądzę, że nie należny negować wszystkich hipotez na jego temat. Jeśli według historyków jest to postać legendarna nie wolno o niej zapominać, choćby z tego względu, że jako jedyny król Polski, jeśli w ogóle istniał, potrafił się sprzeciwić Kościołowi i religii chrześcijańskiej siłą narzuconą na wyznawców rodzimej wiary.

8 sierpnia 2011

Globalizacja - letarg kontrolowany

Im więcej obserwuję współczesny świat, tym częściej zastanawiam się minusami i plusami globalizacji oraz jej wpływem na ludzkość.
Zauważyłam, że globalizacja coraz bardziej przyczynia się do zanikania narodowej indywidualności i szerzenia jednolitej kultury, odbieranej przez większość ludzi na świecie.
Mieszkańcy państw są konsumentami tych samych produktów, co sprawia, że ludzkość staje się jednakowa. Takimi osobami jest łatwo manipulować, gdyż ich światopogląd ukształtowany został w głównej mierze przez media, rozprzestrzeniające te same informacje na całym świecie. Dlatego w tym wypadku globalizacja jest zagrożeniem dla tradycyjnej kultury państw.
Środki masowego przekazu sprawiają, że informacje są przesyłane z ogromną prędkością i docierają do każdego zakątka Ziemi. Ludzie w ten sposób są szybko ostrzegani przez „sąsiadów”, np. przed różnymi kataklizmami . Rozwój transportu również jest korzystny i stanowi pewne udogodnienie dla ludzi. Jednak szybki przepływ informacji powoduje także błyskawiczne rozprzestrzenianie się chorób. Pojawienie się w średniowieczu epidemii dżumy spustoszyło jeden kontynent. Dziś nowa choroba zakaźna zwiastuje najczęściej pandemię. Trudno jest opanować takie zagrożenie, kiedy świat jest „globalną wioską”.
Mniejsze państwa są uzależnione od wysoko rozwiniętych, globalizacja czyni gospodarki narodowe bardziej wrażliwymi na załamania na rynkach światowych, takie jak krach finansowy, recesja czy kryzysy strukturalne – ostatnie tygodnie pokazują, jak kraje są uzależnione on jednego silnego mocarstwa.
Globalizacja jest zjawiskiem które „zmniejsza świat” do jednego rozmiaru, któremu podporządkowują się, chcąc nie chcąc, wszystkie państwa. Nowe pokolenia są „kształcone” na biernych konsumentów i odbiorców; wręcz niemożliwe jest zatrzymanie procesu globalizacji na tym etapie, kiedy ludność nie wyobraża sobie życia bez Internetu, telewizji i kultury masowej.
Mam nadzieję, że ludzie zwrócą szczególnie uwagę na to, że globalizacja to „wadliwa machina”, zabijająca tożsamość i patriotyzm.

22 lipca 2011

Głód w Afryce

Postęp – słowo to nie jednemu kojarzy się z dobrobytem i polepszeniem warunków bytowych człowieka. Nasza współczesna cywilizacja rozwija różne dziedziny życia (medycyna, fizyka, itp.). Ale czy postęp jest obecny w każdym miejscu na Ziemi, czy w tylko elitarnych grupach zwanych, dla gwoli ścisłości, państwami wysokorozwiniętymi?
Dla ludzi mieszkających w „globalnej wiosce” problem głodu jest odległy, zupełnie niedotyczący ich jakże poważnych i „światłych” umysłów. Często wiele osób nie zastanawia się nad losem zwykłego Afrykańczyka, który, aby przeżyć za 1 dolar, dzieli kromkę pieczywa chlebopodobnego na 5 części, a wodę pobiera ze studni lub bardziej prowizorycznych źródeł.
Egoistyczne zachowanie władz państw lepiej prosperujących i nieudzielenie pomocy Afryce sprawiają, że na Czarnym Lądzie głód cały czas jest obecny w dotkliwej formie.  Oczywiście należy też wziąć pod uwagę niekorzystny klimat Afryki w niektórych miejscach, który utrudnia uprawę. Dodatkowo sytuację pogłębia duży odsetek ludności, co sprawia że produkcja jest zbyt mała, aby zaspokoić potrzeby każdego Afrykańczyka.
Głód dopada zwłaszcza prowincjonalne wioski lub plemienia, dla których świat kończy się na horyzoncie. Różnice kulturowe i zacofanie nie ułatwiają zadania osobom, które chcą wspomóc głodujących. Ponadto problem finansowy sprawia, że Afryka nie jest w stanie importować towarów gospodarczych z innych krajów, a to przejawia się w życiu codziennym Afrykańczyków i pogłębia głód.
Na Czarnym Lądzie cywilizacja nie jest tak wysoko rozwinięta jak np. w Europie. Na starym kontynencie ludzie są w stanie zaspokoić swoje podstawowe potrzeby. Niestety w Afryce i innych częściach świata głód nadal będzie tematem pierwszorzędnym.
Niewłaściwe rozmieszczenie żywności i środków finansowych na świecie (w krajach wysokorozwiniętych niekiedy jedzenie jest wyrzucane do kosza) i nasza bierna postawa sprawiają, że w niektórych zakątkach Ziemi ludzie nadal będą żyć w ubóstwie i umierać z powodu głodu. 
Pomimo tego, że moje współczucie nikomu nie pomoże, to poprzez internet można "nakarmić" głodne dzieci w Polsce, wchodząc na te strony http://www.okruszek.org.pl/ i http://www.pajacyk.pl/. Chociaż to kropla w morzu potrzeb, jednak można tę drobną pomoc okazywać codziennie.

13 lipca 2011

Co Nam w duszy piszczy?

Polak myśli że potrafi
zmienić Polskę
krzycząc do ekranu szklane słowa
które potłuc można co najwyżej o kant wódki

jest tak sentymentalny
że nie potrafi pracować na obczyźnie bez nałogów
i wspomnień o towarzystwie ławeczkowym
w którym odbywały się najważniejsze debaty

Polak ma duszę romantyka
dlatego jest wrażliwy na wszelkie zrywy
i porywy wiatru który nasila się po kilku głębszych
krokach od domu

im dalej od Polski
tym bliżej do świata
w którym kosmopolici upijają się wolnością
do nieprzytomności ducha

8 lipca 2011

Katyń - historia w obliczu poprawności politycznej


Polska zawsze była „drzazgą” w oczach naszych sąsiadów. Dowodem tego są nie tylko rozbiory, ale także działania państw ościennych wobec Polski w czasie II wojny światowej. Mord katyński był jednym z takich wydarzeń w historii polski, którego celem było wyeliminowanie określonej grupy ludzi stanowiącej w owym czasie „podporę” naszego kraju.
Przez pół wieku komuniści starali się zatuszować prawdę o Katyniu. Dopiero po 1989 roku Rosjanie oficjalnie przyznali się do tej zbrodni. Teraz, kiedy minęło ponad 20 lat, możemu jawnie mówić o Katyniu.
Powinno się uświadamiać Polaków o zbrodni katyńskiej, a zwłaszcza młodych, gdyż jeśli w umysłach zostanie zakorzeniony ten temat, to w przyszłości stanie się on rzeczą oczywistą, omawianą powszechnie na lekcjach historii w każdej szkole.
Z samych słów trudno zobrazować sobie ogrom zbrodni, dopiero przeczytawszy autentyczne listy, pamiętniki oraz po obejrzeniu zdjęć z 1943 r. można wyobrazić sobie jak straszliwy był mord katyński. Wcześniej miałam styczność z filmem „Katyń”, który poruszył moje uczucia, ale nie rozwiał wszystkich wątpliwości.
Warto przeanalizować zbrodnię katyńską na tle innych morderstw dokonywanych na Polakach, wtedy można wysnuć wnioski i postawić zasadnicze pytanie, które ukazuje jak polityka ingeruje w naszą historię: jeśli Katyń jest uważany za symbol ludobójstwa na Polakach w czasie II wojny i ogromnego bestialstwa ze strony Rosji, to do jakiej rangi zbrodni zalicza się rzeź wołyńska? (mord wykonany na około 60 tys. Polakach przez ukraińskich nacjonalistów w czasie II wojny światowej)
W czasie komunizmu był zakaz mówienia o zbrodni katyńskiej, aby nie rozgniewać naszych „braci” Rosjan. Dziś Polska jest wolnym krajem, dlatego mówimy o Katyniu, „odrabiając” poprzednie lata naszego przymusowego milczenia. Owszem należy kultywować pamięć o ofiarach stalinowskiej zbrodni, tylko dlaczego tuszujemy inne ludobójstwo? Nie chcemy obrazić Ukraińców? Przecież to nasi dobrzy sąsiedzi, chcemy pomóc im przybliżyć się do zachodu, dlatego nie wolno wytykać im błędów?
Nasza świadomość historyczna nierzadko jest wynikiem obecnej polityki i rządu. Ja w swoim życiu często kieruję się uczuciami, dlatego ogrom zbrodni oceniam nie po celach i ideach, ale po skutkach i ofiarach. Pewne jest to, że każda osoba zasługuje na pamięć i poszanowanie. Być może w przyszłości Polacy dojrzeją do tego, aby mówić otwarcie o rzezi wołyńskiej, tak jak teraz informowani jesteśmy o Katyniu po latach długiego milczenia.
            Katyń jest jedynym tak nagłaśnianym ludobójstwem w Polsce, choć na naszych rodakach dokonywano wielu innych zbrodni (akcja AB, zbrodnia w Ponarach). Jeśli my sami nie zadbamy o historię swojego kraju, nie będziemy szerzyć prawdy, to inne państwa będą dowolnie „interpretować” przeszłość na swoją korzyść. Każdy naród wstydzi się historii, która odkrywa jego mroczną i haniebną przeszłość.
Katyń różni się od innych zbrodni tym, że to ludobójstwo jest nadal palącą raną, która przypomina o zakłamanej propagandzie i sowieckiej podłości.
Aby Polska liczyła się w świecie potrzebni są Polacy, którzy pierw będą szanować swój kraj i pamiętać o przeszłości, niezależnie od obecnej polityki czy osób przemawiających ze szklanego ekranu. 

4 lipca 2011

Grzesznik w mieście

moją formą pokuty jest kostka brukowa
pod białą powieką
i spanie na chodniku
w towarzystwie zwierząt ulicy

życie spędzam na obserwacji
ludzkich pleców
i tyłach czasu który płynie jak krew
w żyłach narkomana

w mieście końce świata są efektowne
jak skok z wieżowca
albo śmierć w kałuży
pod nogami

kiedy liczysz na człowieka
dostajesz poduszkę
dla lepszego spania
ostatnie koło ratunkowe
rzucone dla topielca

Energy Level Low - Zepsute dziecko bogatego miasta